
SŁOWA KRYJĄ W SOBIE MYŚLI
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku przekazuję:
… myśl o przyjaźni i miłości…
… myśl o sile i o zdrowiu…
… myśl o sukcesie i satysfakcji …
… myśl o spełnieniu…
….myśl o chwilach, kiedy radość można wyrazić w gestach…
… myśl o szczęściu…
I tysiące myśli określonych jednym słowem: poMYŚLności w każdej chwili Nowego Roku.

Siedzimy w fotelach naprzeciwko siebie
-Podciągnij spódniczkę i rozchyl mocno nogi
Wykonuję polecenie i zamykam oczy
szybkie znakowanie ...codzienne, regularne...inicjały Pana na moim łonie
Pan mnie dotyka , gładzi i ściska
- jesteś mokra suko
Zaczyna szeptać do mnie … bardzo mnie podnieca ściszony głos Pana i to co mówi do mnie…
-stęskniłaś się …zaraz Cię wyjebię … moja suczka…
Kątem oka zerkam na Pana , podparł głowę i z filuternym uśmiechem patrzy jak reaguję na jego dotyk
Zaczynam szybciej oddychać i cichutko pojękiwać
Dłoń we mnie , ruch palców , delikatne przesuwanie po ściankach pochwy i coraz szybsze ruchy dłoni
Nie wolno mi być głośną … to nie sesja … to chwila z Panem , oddycham wiec mocno ,czasem wyrywa mi się jakiś dziwny pisk, przestaję panować nad swoimi reakcjami
-odwróć się i klęknij
Czuję jak Pan we mnie wchodzi i zaczyna szybko posuwać coraz mocniej i mocniej , drżę fala rozkoszy dopada mnie kiedy Pan szybko łapie mnie za włosy i sperma spływa do moich ust …
Łapczywie zlizuję wszystko
-dziękuję Panie…

-wiesz... dobrze mi z tobą...
Kiedy słyszę te słowa wiem , że ten czas u boku Pana miał i ma sens...
Poranne witanie
- wstałem dzisiaj będę robił ....
i pada potok słów i plany na cały dzień.
Zawsze wiem gdzie jest , co robi, co będzie robił. Lubię jak opowiada z ogromnym przejęciem, uśmiecham się wtedy do siebie i myślę sobie ..
- dobrze że Cię mam Panie...
- zejdź do mnie suko
uwielbiam ten władczy głos powodujący u mnie drżenie i natychmiastową wilgotność...
szybko wychodzę ze swojego gabinetu i idę do Pana
czeka na mnie
- zamknij drzwi
zamykam, splatam dłonie z tyłu, opuszczam wzrok i wyczekuję, oddech przyspiesza...
podchodzi pochyla mnie do przodu, podnosi wysoko spódniczkę
- rozstaw nogi
najpierw klapsy w goły tyłek, nie noszę majtek mam na sobie tylko pończochy
- jesteś mokra suko
sprowadza mnie na kolana
- obciągaj
staram się, mam świadomość że nie jesteśmy sami, że za drzwiami może ktoś być, że nagle może zadzwonić telefon a ja będę musiała rozmawiać a Pan w tym czasie penetruje moje dziurki. Nie boję się jednak bo wiem , że Pan jest obok...staram się nad sobą panować, głośno oddycham, mimowolnie wydajęz siebie jakieś dźwięki
- cicho.....
czuję ogromne podniecenie u Pana odwraca mnie i wchodzi we mnie gwałtownie...kilka ruchów i
- pysk
Pan dochodzi w moich ustach
- doprowadź się do porządku i wracaj do siebie...
Rozluźniona i z tajemniczą miną idę korytarzem, mijam ludzi i jestem tylko ja...
Życie można przejść na dwa sposoby… drogą natury… i drogą miłości…
musisz wybrać, którą chcesz podążać…
Miłość nie próbuje się zaspokoić… akceptuje pogardę , obojętność i zapomnienie wobec siebie…
Przyjmuje zniewagę i rany…
Natura chce tylko się zaspokoić…
lubi się wywyższać ...
znajduje powody do nieszczęścia …
podczas gdy cały świat w koło się raduje…
A miłość uśmiecha się wszędzie…
Każdy kto kocha tak jak miłość… nigdy nie skończy źle…
Będę Ci zawsze wierna… bez względu na wszystko …
To już cztery lata... i niech będzie jeszcze ...

Bardzo mocno wtuliłeś mnie w swoje ramiona.
Pocałunki mieszały się ze słowami...
Twoje i moje.
Ode mnie do Ciebie.
Od Ciebie do mnie.
Poczułam się przy Tobie taka maleńka
Zakochać się, to jak zamknąć we wnętrzu dłoni cały otaczający nas świat.
Nagle umieć tego dokonać.
To nawet nie mrużyć oczu przed patrzeniem w słońce, bo ono już nie oślepia swoim blaskiem.
To nie ocierać łez, bo nie pieką...
Potrafisz w ciągu kilku sekund, sprawić, że świat staje się cudownie kolorowy a życie proste,
Potrafisz też powiedzieć coś tak, że płaczę ze śmiechu.
Ale potrafisz również tak zranić, że ziemia usuwa mi się spod stóp…
Mimo to…
Gdybyś powiedział mi, że mam pieszo przejść przez trzysta piaszczystych wydm, aby dostać się do oazy, gdzie znajdę Ciebie
– pokonałabym pustynię…
Gdybyś powiedział mi, że mam przestać istnieć, bo tylko tak znajdę drogę do Ciebie
- zrobiłabym to…
Gdybyś powiedział, że mam stać się aniołem, bo tylko tak mogłabym dotrzeć do miejsca gdzie Jesteś
- wyrosłyby mi skrzydła…
Gdybyś powiedział, że mam już zawsze być szarym kamykiem na ścieżce w Twoim ogrodzie
- skamieniałoby moje serce i potoczyło się pod Twoje stopy…
http://www.youtube.com/watch?v=MBW5a77wINQ&playnext=1&list=PLA09B575772DDE4DE

Jak mi dobrze, nawet patrzeć w ten monitor jest dobrze, bo wiem, że jesteś tam, po drugiej stronie...
Uzależniłeś mnie i jest mi w tym uzależnieniu bardzo dobrze.Cały świat jest skoncentrowany, krąży gdzieś tam dookoła, a Ty jesteś epicentrum...
Kiedy coś słyszę, czytam, widzę, pojawiasz się w myślach Ty i zawsze się uśmiecham do tych myśli.
Kiedy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca…
Nie jestem smutna.
Radością kocham
pożogę słonecznych zachodów
i bezdenny atrament snu,
w którym noc topi gwiazdy...
Kocham błękity przebudzeń,
deszczową szarość
i tę dzisiejszą mgielność.
I kocham księżyc wniebowzięty…
Pasjans życia odkrywa karty gorzkim wynikiem.
Już umiem oddychać myślami,
by zagościć w nich odrobinę wspomnieniami,
muzyką,
błogością czekolady,
by nut, dźwięków
nazbierać całe kieszenie
i od dzisiaj
nucić,
grać,
śpiewać…
Dziś mogłabym wydziergać
z tych słów wiersz…Wiersz wyłącznie do osobistego użytku.
Potrafisz w ciągu kilku sekund, sprawić, że świat staje się cudownie kolorowy a życie proste, że pragnę z niego czerpać garściami.
TY, który jesteś obok mnie ...
Tak cholernie dla mnie ważny…

-rozbierz się, klęknij przede mną
Rozbieram się wolniej niż zwykle, jest dość ciepło… czuję jednak lekki chłodek na skórze…klękam przed Panem, splatam dłonie za sobą. Szybkie wiązanie piersi linką, mocne więzy powodują błyskawiczne przekrwienie, brodawki sterczą, mam wrażenie jakbym za chwilkę miała eksplodować. Sam ucisk linki powoduje ból, Pan dodatkowo do brodawek przypina klamerki, boli lecz w miarę znośnie. Zaczynam się koncentrować kiedy następne klamerki zostają przypięte do moich warg sromowych no i zwieńczeniem klamerkowania jest przypięcie jednej większej do dolnej wargi ust. Czuję jedynie dyskomfort, ból nie jest jakiś szczególnie dokuczliwy… nastawiam się w duchu na chłostę
- na kolana suko, obciągaj
-z tą klamerką?
-tak, staraj się
-nie potrafię…
-to się naucz
Przez głowę przebiega myśl…Jak? a niech tam będę obciągała. Otwieram pysk i próbuję to robić…nie udaje mi się… Pan zdejmuje klamerkę,mogę więc już zająć się kutasem Pana tak jak potrafię najlepiej…w głowie jednak tylko…co z tą chłostą? W myślach widzę siebie z rozłożonymi nogami i kolejne razy spadające na otwartą pizdę… boję się… dekoncentruję… zaczynam się dławić… mam odruchy refluksyjne… za głęboko… przecież udawało mi się głębiej… w końcu jednak oddalam myśli… teraz jest tylko Mój Pan i jest coraz lepiej… czuję pożądanie Pana, kutas zaczyna się powiększać, biorę go więc i wręcz połykam, jest już dobrze i ja się czuję bardziej wyluzowana. Koncentruję się na Panu.
-na fotel
Szybko klękam na fotelu, Pan pieprzy mnie mocno i szybko, zmienia dziurki. Jest już dobrze, gorąco i bardzo wilgotno. Staram się nie ruszać, oczekuję na klapsy i w duchu myślę
-mocniej Panie
-jeszcze mocniej
Pan jednak zadaje klapsy ale gładzi moje plecy i biodra, mocno mnie przyciska kiedy gwałtownie wchodzi we mnie, przestaje na moment i ponownie zaczyna szybko jebać. Krzyczę, dochodzę.
-na kolana, szybko, pysk
Klękam szybko, otwieram usta, dostaję spermę. Dokładnie oblizuję kutasa.
-usiądź odpocznij
Hmmm, myślę sobie jest cudownie a chłosta?
-dzisiaj chłosty nie będzie
-dziękuję Panie
Kawa, rozmowa. Pan opowiada znowu. Śmiejemy się. Pozwalam sobie na frywolne żarciki. Siedzę jednak z rozchylonymi nogami przed Panem, który trzyma smycz przypiętą do obroży i czasem lekko mnie nią przyciąga.
-na stół
Kładę się, już całkowicie swobodna, rozchylam nogi. Pan dokładnie żeluje moje dziurki i zaczyna dłonią posuwać najpierw moją pizdę potem tyłek. Fala rozkoszy przebiega przez ciało, zaczynam się wić. Pan naciąga smycz jednocześnie. Leżę ale jakbym w połowie siedziała. Ta pozycja powoduje mocniejsze doznania. Nie wiem czy krzyczę, czy wydaję z siebie jakieś dziwne dźwięki, nie ma mnie po prostu… wydawało mi się, że trwało to wieczność. Potem klapsy w otwartą pizdę, intensywne pieszczenie łechtaczki, nie czuję uderzeń, które spadają na wewnętrzną stronę ud. Jestem w takim uniesieniu, że mam wrażenie, że jeśli Pan nie przestanie za chwilę to postradam zmysły ale jednocześnie nie chcę żeby kończył. Czuję ze wypływa ze mnie śluz… wstając ze stołu zerkam na blat a na nim biały płyn… niesamowite…
-obciągaj
Ponowne obciąganie, pieprzenie tyłka, mój krzyk, coraz szybszy oddech Pana, szarpnięcie za włosy i sperma w pysku
-dziękuję Panie
-Ubierz się
Jestem tak skołowana tempem i intensywnością doznań, że ubieram się nieskładnie jakby w odwrotnej kolejności niż zazwyczaj. Uśmiecham się do siebie, jestem zmęczona.
Rozmowa, dywagacje na różne tematy, aktualne i te z przeszłości. Jest cudownie.
-dziękuję Panie
A teraz oglądam „Wyznania Gejszy” i zapamiętuje zdanie… gejszy nie wolno się zakochać…
A ja się zakochałam, tak mocno, że jak o tym myślę brakuje mi oddechu… Gdyby Pan mi tego zabronił musiałby mnie chłostać bez przerwy bo to byłoby jedyne polecenie, którego nie jestem w stanie wykonać...

-przygotuj wszystko będę za 55 sekund
Pan często tak zapowiada swoje przybycie. Nieraz stoję przy drzwiach, patrzę na zegarek i zazwyczaj czas jest dość precyzyjny.
-rozbierz się
-ale zimno Panie…
-zaraz Cię rozgrzeję
-połóż się na stole
Rozbieram się zazwyczaj w kolejności wyznaczonej przez Pana, automatycznie. Kładę się na zimnym blacie, lekko drżę, zamykam oczy
-będzie chłosta
Pan przewiązuje mi nogi linką, mam je mocno rozchylone, nie mogę ich opuścić ani złożyć, czuję, że moje wargi sromowe są mocno rozchylone…Szybkie, mocne razy. Po drugim jęknęłam, dość głośno, chwyciłam się więc mocno brzegów blatu i mocno ścisnęłam, kolejne razy zniosłam bezgłośnie. Nawilżanie dziurek i fisting i lekkie falowanie ale Pan nie pozwolił mi dojść… rozwiązał mnie…
- podejdź do mnie, na kolana
Szybko schodzę ze stołu, lekko oszołomiona, klękam przed Panem, ręce splatam z tyłu. Pan wiąże moje piersi, na tyle mocno, że zaczynają sinieć. Klęczę z opuszczonymi powiekami, teraz razy spadają na nabrzmiałe piersi. Chyba już się przyzwyczaiłam do bólu, nie bardzo reaguję na uderzenia.
- obciągaj, staraj się, jak będę niezadowolony powtórzę chłostę.
Obciągam jakby od tego zależało moje być albo nie być, ale zależy mi jedynie na zadowoleniu Pana nie na tym czy Pan ponowi chłostę.Pierdolenie pyska z uchwytem za włosy, potem jebanie tyłka i pizdy z mocnymi klapsami, i znowu obciąganie, pierdolenie i sperma na twarzy. Siedzę i czekam na podłodze, rozsmarowuję spermę po twarzy, szyi i piersiach, nadal związanych.
-usiądź, napij się kawy
Siadam w fotelu z jedną nogą opartą o poręcz, Pan spogląda na moją pizdę. Nie czuję wstydu, jestem zmęczona ale zadowolona.
Miłe przekomarzanie się, zabawa słowem „ inteligencja” śmieję się, tak szczerze. Pan mówi, że wtedy mam iskierki w oczach. Że moje oczy są odbiciem mojej duszy, że widać w nich smutek, radość, rozmarzenie i złość, są wtedy ciemne mocno, prawie czarne, że aż przerażają, jakbym miała za chwilę pogryźć.
-rozchyl mocno wargi
Pan wsuwa palce od stopy w pizdę i zaczyna mnie nimi posuwać, drażni przy tym łechtaczkę, tracę nad sobą kontrolę, wiję się w fotelu, poruszam biodrami, dochodzę…
-obliż dokładnie nogę
Robię to delikatnie i dokładnie, Traktuję tę czynność jak całowanie dłoni Pana czy obciąganie, to kontakt z Panem, liżę jednocześnie pieszcząc i lekko masując językiem, bardzo to lubię.I znowu obciąganie i pierdolenie dziurek i sperma na twarzy.Pan rozwiązuje moje piersi. W miejscach uderzeń, mocne krwiste wybroczyny, na lewej piersi skóra przecięta i posiniaczona na drugiej ślad jakby mnie ktoś mocno ugryzł.
-naznaczę Cię… wytatuuję mój monogram.
-gdzie Panie?
-zaprowadzę Cię do studia tatuażu
-ale w jakiej części ciała Panie?
-czy to ważne?
-nie Panie
No tak Pan ma rację, czy to ważne? Pan przecież może wszystko…

"Na odpowiednio głębokim poziomie.. okazuje się, że wszystko, co do tej pory wiemy o codziennym świecie, przestaje istnieć.. nie ma już żadnych obiektów, istnieją jedynie relacje. nie ma lokalizacji, nie ma czasu…"
Tak… dla mnie czas zatrzymał się na ostatniej sesji…
-połóż się na stole
Linka założona na szyję i jej końce przewiązane na wysokości kolan, na tyle mocno, że jestem unieruchomiona i mocno otwarta…Zamykam oczy, oddech przyspiesza, nasłuchuję, słyszę jakieś ruchy Pana ale nie podnoszę powiek, chcę się bać, chcę oczekiwać… Podnieca mnie to na tyle, że czuję wilgoć w kroczu i lekki chłód. Pan podchodzi i zaczyna chłostać moją pizdę. Próbuję ściągnąć wargi jednak nie mam takiej możliwości. Nie krzyczę, cichutko pojękuje po każdym zadanym razie. Kiedy zaczynam odczuwać bardziej intensywny ból i w myślach przygotowuję się na większy, Pan wkłada mi dłoń zwiniętą w pięść do pochwy. Najpierw prostuje ją i porusza palcami, dotyka macicy, zaczyna mnie posuwach coraz mocniej i coraz szybciej, palcami drugiej dłoni pieści łechtaczkę
-och Panie Tak Tak Tak
Krzyczę tak głośno, że Pan wkłada mi dłoń do ust, liżę palce jakbym obciągała, od czasu do czasu wyjmuje ją i wyciera o twarz i znowu łechtaczka. Zaczynam się wyginać i wić nie udaje mi się odpocząć. I znów zadawanie razów w pizdę, wewnętrzną stronę ud, brzuch i piersi… nie czuję ich już jestem w niebycie, wiem tylko, że jestem ja i obok Mój Pan. Szaleję z rozkoszy, tracę świadomość kiedy Pan wkłada dłoń w odbyt i szybko wsuwa i wysuwa ją
-Panie Nie mam już siły... Zaraz oszaleję
I ponowne razy w drgające wargi i uda… wszystko we mnie drga nie mogę oddychać…Pan przestaje, odwiązuje mnie
-na kolana suko, obciągaj
Robię to szybko i zachłannie, wkładam tak głęboko, że lekko podduszam się
-połóż się na stole na brzuchu, rozstaw szeroko nogi
Pan wchodzi we mnie, najpierw pieprzy pizdę potem tyłek, trzyma mnie za włosy, zadaje mocne klapsy, przytrzymuje szyję, lekko ściska ją dłonią. Znów krzyczę a właściwie wydaję z siebie jakieś dźwięki jakbym wyła, jakby moje ciało nie istniało, jakby były tylko odczucia…
-na kolana suko
Pan dochodzi na mojej twarzy szyi i piersiach…
kładę się na podłogę, nie mam siły…szeptam…
-dziękuję Panie…
- Płeć: kobieta
O sobie:
niewolnica...moja uległość nie jest kompromisem ...
Moje zainteresowania:
Kultura, Sztuka, Muzyka

